Powieść o miłości, która nie powinna się zdarzyć…

Dziedzictwo von Becków – Joanna Jax

Gościła na mojej półce wiele miesięcy, zanim zdecydowałam się ją przeczytać. Po serii mrocznych kryminałów, nie miałam ochoty na opowieści o wojnie, nazistach czy Żydach. Nawet wymowny opis o prawdziwej miłości i nawiązanie do czasów współczesnych, nie był w stanie mnie przekonać. Przyjaciółka, która mi ją wręczyła a przy tym pod niebosy chwaląc wciąż przekonywała do lektury. Ale taka już jestem. Czytam. Dużo. Lubię bardzo. Wszystko jednak ma swój czas, odpowiedni moment. A ostatnio tych odpowiednich momentów w moim życiu było mało. I co się wydarzyło?

Miałam przyjemność poznać osobiście redaktor, która perfekcyjnie zajmuje się powieściami Joanny Jax – Annę Seweryn. Na przestrzeni lat zdarzyło się nam korespondować. Wszystko jednak ograniczało się do wirtualnego świata. Znałyśmy się z opowiadań, wspomnień. Miałyśmy wspólny mianownik – przyjaciółkę. Ba! Mamy 🙂 I tu serdeczne pozdrowienia dla Niej. Pani redaktor, dziewczyna ze Śląska urzekła mnie swoim mocnym temperamentem, donośnym śmiechem i życzliwością. Kilka dni po spotkaniu otworzyłam książkę..

Przerobiłam 400 stron w niecałe dwa dni. Czytał non stop. Wszędzie. Pochłonęła mnie bez granic. Momentami brakowało tchu, a oczy otwierałam ze zdumienia przy kolejnych wersach. To był strzał w dziesiątkę! To była wspaniała podróż w głąb czasu. Wehikuł czasu!

Rodzina von Becków to faktycznie historia o niesamowitej miłości i rodzinie, której losy autorka lokuje na przestrzeni minionych 80 lat. Sprytnie i zwinnie porusza się między datami, ważnymi wydarzeniami. Nie tylko dla Polski, ale i całego świata. Jeśli ktoś ma braki w historii, a nie lubi stricte naukowego języka, to Joanna Jax w swej powieści robi szybki kurs z tej dziedziny. Przemyca w powieści wszystko co istotne językiem zrozumiałym dla każdego. Płynność w czytaniu gwarantowana. To opowieść, nie suche fakty. Idealna lektura dla romantyków. Jednak to nie harlekin z osiedlowego kiosku, a opowiadanie z wyższych sfer. Porusza drażliwe tematy. Zakazane związki, chociażby jak miłość polskiej nauczycielki do oficera SS. Tu, ze wzajemnością. Rozkłada na czynniki pierwsze linię rodu, która łączy się z polską rodziną. Autorka nie boi się tematów tabu, począwszy od wulgarnego seksu po kryminalne zdarzenia. A wszystko to ubrane w słowa, które niesamowicie poruszają wyobraźnie. Przenosi do innego świata. Pokazuje powojenne zniszczenia, nieskalaną Prowansję czy odradzającą się Polskę. I w każdym z trudnych przeżyć, traumatycznym wydarzeniu łagodzi ostoją miłości i rodzinnych więzi. Dlatego świetnie odnajdą się w jej twórczości nie tylko romantycy, a także fani kryminalnych zagadek, biografii czy polityki. Jest warta swego czasu. Jest warta ze względu na amplitudę emocji, które tak nieśmiale nam podaje.

Co mnie tak urzekło? Co spowodowało litry krokodylich łez? Niewiadomo kiedy a zaczynasz utożsamiać się z bohaterami. Wchodzisz w ich życie. Tak stało się ze mną! Nie każdy autor potrafi wprowadzić w ten tajemniczy świat powieści, a jej – Joannie Jax, udało się bezbłędnie.

Na tyle książek ile udało mi się przeczytać nie trafiłam na żadną, która tak bardzo wpłynie na mój ośrodek wrażliwości. Wyciśnie łzy. Zmusi do analizy losów własnej rodziny. Nakłoni do refleksji a zarazem odpowie na szereg nurtujących pytań. Idąc tokiem myślenia autorki: wszystko ma swój początek..

Dziś, już o świcie, zaczęłam czytać drugą część tej rodzinnej sagi. Od pierwszych stron czułam jak zatracam się bez pamięci i łaknę poznania dalszych losów bohaterów oraz ich nowych towarzyszy. Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że Joanna Jax uzależnia!

Mimo mojego pozytywnego nastawienia, a wręcz zachwytu pojawia się obawa czy ten zapał do pisania tak wspaniałych powieści nie minie zbyt szybko. Mam nadzieję, że nie. Zbyt dalekie plany wiążę z autorką. Kolejne powieści rozłożyłam na najbliższe tygodnie, miesiące..

Dziękuję mojej przyjaciółce za tchnienie, redaktor naczelnej za inspirację, a Joannie Jax życzę dalszych pomysłów i sukcesów! Za to Wam polecam oddać się w jej ręce i zatracić w niesamowitej podróży!

2 thoughts on “Powieść o miłości, która nie powinna się zdarzyć…

  1. Cała prawda,najprawdziwsza prawda,pięknie napisane słowa,lepiej nie można było tego napisać,w punkt,pozdrawiam.😄

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *